Astra Trainer
Miłość i związki

Styl unikający a lękowo-unikający — czym się różnią?

Sarah Chen
Relationship Psychologist, MA
Zaktualizowano
10 min czytania

Prawdopodobnie masz już za sobą lekturę opisów obu stylów. Być może zdarzyło ci się też rozwiązać test stylów przywiązania i za drugim razem uzyskać inny wynik. Internetowe definicje częściowo się pokrywają: obie mówią o unikaniu i wycofywaniu się. W okolicach czwartego artykułu przestajesz więc zastanawiać się nad własnymi relacjami, a zaczynasz gubić się w samej terminologii.

To zrozumiałe i na tyle częste, że warto wyjaśnić sprawę porządnie, zamiast dorzucać piątą, odrobinę inną definicję. Styl unikająco-odrzucający i lękowo-unikający zalicza się do wzorców unikających, ale ich wewnętrzne mechanizmy naprawdę się różnią. Artykuł Style przywiązania — wyjaśnienie przedstawia wszystkie cztery style, jeśli potrzebujesz pełnego obrazu. Tutaj skupimy się na dwóch najczęściej ze sobą mylonych i pokażemy, co je odróżnia, gdy odłożymy na bok podobnie brzmiące określenia.

osoba siedząca przy biurku z otwartym dziennikiem, w którym porównuje notatki zapisane w dwóch kolumnach, w delikatnym porannym świetle

Czym jest unikająco-odrzucający styl przywiązania?

Unikająco-odrzucający styl przywiązania opiera się na stałej strategii działającej w jednym kierunku: ograniczaniu bliskości, poleganiu na sobie i ukrywaniu potrzeb emocjonalnych. To „klasyczny” wzorzec unikający. Gdy już się pojawi, zwykle pozostaje dość stabilny — bliskość wywołuje podobną reakcję zarówno w dobrym, jak i trudnym okresie.

Wewnętrzne doświadczenie bywa na pozór spokojne. Potrzebowanie drugiej osoby nie wydaje się pilne ani nie powoduje rozdarcia — najczęściej po prostu jawi się jako zbędne. Niezależność nie jest mechanizmem obronnym uruchamianym dopiero pod presją, lecz przypomina ustawienie domyślne. Kiedy relacja zaczyna wymagać większej dostępności emocjonalnej, pojawia się raczej stopniowe wycofanie, coraz dłuższa lista drobnych zastrzeżeń do partnera lub mniejsze zaangażowanie niż widoczna wewnętrzna walka. Więcej o źródłach tego mechanizmu i jego codziennych przejawach przeczytasz w artykule Dlaczego unikający styl przywiązania skłania do wycofania.

Krótki przykład pomoże lepiej uchwycić ten wzorzec. Osoba o stylu unikająco-odrzucającym może przez wiele miesięcy spotykać się z kimś niezobowiązująco i nie odczuwać większego napięcia. Zmiana następuje dopiero wtedy, gdy relacja zaczyna wyglądać poważnie — na przykład partner proponuje poznanie rodziny albo rozmowę o wspólnej przyszłości. Reakcją zwykle nie jest panika, lecz coś znacznie cichszego: powolna utrata zainteresowania, nagłe skupienie na wadach, które wcześniej nie przeszkadzały, albo coraz mniej czasu dla drugiej osoby. Z zewnątrz może to wyglądać jak wygaśnięcie uczuć. Od środka często jest to sama bliskość, która po cichu uruchamia odwrót.

Czym jest lękowo-unikający styl przywiązania?

Lękowo-unikający styl przywiązania, nazywany też zdezorganizowanym, nie działa tylko w jednym kierunku. Oznacza jednoczesne pragnienie bliskości i lęk przed nią — nieraz w ciągu tego samego dnia lub nawet jednej rozmowy.

Styl unikająco-odrzucający jest dość stały i konsekwentnie kieruje ku dystansowi, natomiast styl lękowo-unikający przypomina wahadło. Osoba może zainicjować zbliżenie, po jego osiągnięciu poczuć nagły niepokój i mocno się wycofać, a gdy napięcie opadnie — ponownie szukać kontaktu. To nie tyle jedna strategia, ile dwie rywalizujące ze sobą reakcje, które na zmianę przejmują kontrolę. Artykuł Schemat przyciągania i odpychania w lękowo-unikającym stylu przywiązania szczegółowo omawia jego przyczyny i typowy przebieg.

W poprzednim przykładzie osoba unikająco-odrzucająca stopniowo i konsekwentnie ograniczała zaangażowanie. W wersji lękowo-unikającej ta sama sytuacja wygląda inaczej. Po naprawdę bliskim weekendzie następuje kilka dni chłodu i trudnego kontaktu, pozornie bez żadnej przyczyny. Kiedy dystans zrobi swoje, ciepło wraca — czasem z jeszcze większą intensywnością. Partner może mieć wrażenie emocjonalnej huśtawki, a nie powolnego wygaszania relacji. Zarówno pragnienie bliskości, jak i strach przed nią są bowiem prawdziwe, tylko na zmianę dochodzą do głosu.

Jaka jest najważniejsza różnica między tymi stylami?

Najważniejszą różnicą nie jest wielkość tworzonego dystansu. Liczy się to, czy pragnienie bliskości pojawia się równocześnie z potrzebą wycofania.

Styl unikająco-odrzucający jest wewnętrznie spójny: osoba zwykle nie czuje się rozdarta, ponieważ zachowywanie dystansu i samodzielne radzenie sobie wydaje jej się rozsądne i nie wywołuje większego konfliktu. Styl lękowo-unikający nie daje takiej spójności. Przyciąganie do drugiej osoby występuje jednocześnie z alarmem wywołanym bliskością. To właśnie tworzy emocjonalną huśtawkę, dezorientującą zarówno dla osoby działającej według tego schematu, jak i dla jej partnera.

Jeden styl przypomina pojedynczy, długo utrzymywany dźwięk. Drugi — dwa dźwięki grane jednocześnie, które nigdy nie tworzą pełnego rozwiązania.

Oto porównanie obu stylów:

Styl unikająco-odrzucającyStyl lękowo-unikający
Reakcja na rosnącą bliskośćStopniowe wycofanie i coraz większy dystansNiepokój, po którym — gdy napięcie opadnie — wraca potrzeba kontaktu z tą osobą
Wewnętrzne doświadczenieWzględny spokój; niezależność wydaje się naturalna i nie wymaga wysiłkuRozdarcie; jednoczesne pragnienie drugiej osoby i lęk przed nią
Zachowanie podczas konfliktuBagatelizuje problem, zamyka się w sobie i chce poradzić sobie samodzielnieMoże przechodzić od zamknięcia się w sobie do pilnego szukania zapewnień o uczuciach
Jak wygląda z zewnątrzSpokojny, samowystarczalny, stroniący od dramatówNiespójny — w jednym tygodniu ciepły, w następnym zdystansowany, bez wyraźnej przyczyny
Ukryte pragnienie bliskościNaprawdę słabsze lub skutecznie tłumione przez mechanizmy obronneSilne i obecne, ale współistniejące z równie silnym lękiem
Typowe źródłoPotrzeby konsekwentnie spotykały się z dystansem lub obojętnościąOpiekun był jednocześnie źródłem pocieszenia i lęku

Żadna z kolumn nie opisuje stylu „gorszego”. To dwa różne rozwiązania tego samego podstawowego problemu: jak zachować bezpieczeństwo, jeśli poleganie na kimś kiedyś wiązało się z ryzykiem. To, który mechanizm się rozwinął, zależy od tego, jak dokładnie wyglądało wówczas zagrożenie.

dwie rośliny doniczkowe na parapecie — sukulent rosnący prosto w górę i pnącze zawijające się ku sobie, w delikatnym popołudniowym świetle

Jak rozpoznać swój styl przywiązania?

Najlepszym kryterium nie jest to, ile przestrzeni potrzebujesz. Oba style czasem jej pragną. Ważniejsze jest to, co dzieje się tuż po zbliżeniu do drugiej osoby: czy szybko znów zaczynasz jej potrzebować, czy ta potrzeba w ogóle się nie pojawia?

Jeśli bliskość wywołuje przede wszystkim cichą, stałą potrzebę wycofania, a po stworzeniu dystansu nie pojawia się równie silne pragnienie powrotu, wskazuje to na styl unikająco-odrzucający. Jeśli dostrzegasz obie reakcje — prawdziwa bliskość budzi niepokój i skłania do odwrotu, ale samo wycofanie nie daje ulgi na długo, więc po kilku dniach lub nawet godzinach znów zaczynasz tęsknić — bardziej prawdopodobny jest styl lękowo-unikający.

Pomocne może być również pytanie o to, jak zwykle przeżywasz rozstanie. W stylu unikająco-odrzucającym często pojawia się długotrwała ulga, natomiast żałoba przychodzi później, tylko częściowo albo wcale. W stylu lękowo-unikającym ulga i żal występują blisko siebie, czasem w tym samym tygodniu. Pragnienie drugiej osoby nigdy bowiem całkowicie nie zniknęło, nawet gdy pozostawanie w relacji wydawało się nie do zniesienia.

Jeżeli pierwsze dwa kryteria nie dają ci pewności, porównaj swoje zachowanie wobec osoby, z którą nie łączy cię jeszcze bliska więź, z reakcjami na kogoś naprawdę ważnego. Styl unikająco-odrzucający zwykle pozostaje podobny w obu sytuacjach — umiarkowany dystans występuje zarówno w nowej, jak i trwałej relacji. Styl lękowo-unikający ujawnia się przede wszystkim wtedy, gdy pojawia się prawdziwa intymność. Luźne znajomości bez większego ryzyka mogą być wygodne, a nawet łatwe, dopóki relacja nie zacznie mieć znaczenia. Wtedy rusza emocjonalne wahadło. Jeżeli unikasz bliskości podobnie we wszystkich relacjach, niezależnie od ich zażyłości, bardziej wskazuje to na styl unikająco-odrzucający. Jeśli reakcja nasila się szczególnie wtedy, gdy robi się poważnie — na styl lękowo-unikający.

Dlaczego te style tak łatwo ze sobą pomylić?

Oba style są stale ze sobą mylone z prostego powodu: należą do wzorców unikających i w pojedynczym momencie wycofania mogą wyglądać identycznie z perspektywy partnera. Gdy osoba o dowolnym z nich milknie podczas trudnej rozmowy, na powierzchni widać to samo — dystans, ciszę i trudność w podjęciu kontaktu — niezależnie od tego, co naprawdę dzieje się w jej wnętrzu.

Źródłem nieporozumień bywa też moment obserwacji. Osoba o stylu unikająco-odrzucającym w wyjątkowo stresującym okresie może przez pewien czas sprawiać wrażenie, że przechodzi od jednej skrajności do drugiej. Rzadki moment odsłonięcia się, po którym następuje odwrót, przypomina lękowo-unikający schemat przyciągania i odpychania, choć nie jest typowym sposobem funkcjonowania tej osoby. Zdarza się również sytuacja odwrotna: jeśli lękowa część wzorca chwilowo przycicha, osoba lękowo-unikająca może przez pewien czas wyglądać na wyłącznie unikająco-odrzucającą.

Ludzie często mylą lękowe reakcje na unikająco-odrzucającego partnera z własnym lękowo-unikającym stylem przywiązania. Jeśli partner raz przyciąga, a raz odpycha, możliwe, że ten schemat rozkłada się między dwie osoby, zamiast zachodzić w jednej z nich.

Najpewniejszej odpowiedzi nie da ci pojedyncza sytuacja ani jeden test. Warto obserwować schemat przez miesiące, a nie tygodnie, i sprawdzić, czy pod wycofaniem nadal kryje się pragnienie bliskości, czy też sam dystans stanowi niemal całą historię.

Co możesz zrobić dalej?

Sama etykieta jest mniej ważna niż kierunek pracy, który wskazuje. Jeśli masz styl unikająco-odrzucający, rozwój polega głównie na uczeniu się bliskości bez traktowania jej jak kosztu. Przy stylu lękowo-unikającym chodzi o to, by jednocześnie pomieścić pragnienie i lęk, nie pozwalając żadnemu z nich automatycznie przejąć kontroli. Trafne rozpoznanie pomaga przestać ćwiczyć nie to, czego naprawdę potrzebujesz. Praca nad „większym otwieraniem się” niewiele da, jeśli twoim głównym problemem jest emocjonalne wahadło. Z kolei „uspokajanie alarmu” może nie przynieść efektu, jeśli twój schemat to stały, spokojny dystans. Ćwiczenie niedopasowane do mechanizmu po prostu nie prowadzi do zmiany.

parkowa ścieżka rozdzielająca się na dwie odnogi, które ponownie łączą się w jedną, oraz osoba stojąca w miejscu ich połączenia, w świetle złotej godziny
Frequently asked questions
Na czym polega unikająco-odrzucający styl przywiązania?

To stała strategia działająca w jednym kierunku: ograniczanie bliskości, poleganie na sobie i ukrywanie potrzeb emocjonalnych. Wewnętrznie zwykle towarzyszy jej spokój — potrzebowanie kogoś wydaje się po prostu zbędne. Gdy relacja robi się poważna, osoba stopniowo się wycofuje i zaczyna dostrzegać coraz więcej drobnych wad partnera, ale nie przeżywa przy tym silnego wewnętrznego konfliktu.

Na czym polega lękowo-unikający styl przywiązania?

Ten styl nie działa w jednym kierunku — oznacza jednoczesne pragnienie bliskości i lęk przed nią. Styl unikająco-odrzucający stale prowadzi ku dystansowi, natomiast lękowo-unikający przypomina wahadło: osoba inicjuje zbliżenie, odczuwa niepokój, wycofuje się, a po uspokojeniu alarmu znów szuka kontaktu.

Czym różni się styl unikający od lękowo-unikającego?

Decyduje o tym, czy pragnienie bliskości występuje jednocześnie z potrzebą wycofania. Styl unikająco-odrzucający jest wewnętrznie spójny — przypomina jeden długo utrzymywany dźwięk i nie wiąże się z silnym rozdarciem. Styl lękowo-unikający to dwa nierozwiązane dźwięki grane naraz: zarówno pragnienie bliskości, jak i lęk są silne oraz prawdziwe.

Jak sprawdzić, czy mam styl unikający, czy lękowo-unikający?

Zastanów się, co dzieje się po zbliżeniu do drugiej osoby: czy szybko znów zaczynasz jej pragnąć, czy wycofanie przynosi ci trwałą ulgę? Sprawdź też, czy unikanie utrzymuje się na podobnym poziomie we wszystkich relacjach, czy nasila się dopiero wraz z prawdziwą intymnością. Stały dystans bardziej wskazuje na styl unikająco-odrzucający, a silniejsza reakcja, gdy robi się poważnie — na lękowo-unikający.

Czy styl unikający i lękowo-unikający mogą się nakładać?

Tak, a pomyłki zdarzają się często. W pojedynczym momencie wycofania oba style wyglądają tak samo z perspektywy partnera. Częsty błąd polega na uznaniu własnych lękowych reakcji na unikająco-odrzucającego partnera za lękowo-unikający styl przywiązania. Jeśli jedna osoba przyciąga, a druga się wycofuje, schemat może rozkładać się między dwie osoby, zamiast zachodzić wewnątrz jednej z nich. Taka sytuacja wymaga innego podejścia.

Pracuj z tym schematem, który naprawdę jest twój
Kurs psychologii relacji w Astra Trainer pomoże ci zrozumieć tę różnicę i ćwiczyć zgodnie z własnym stylem — jedna krótka lekcja naraz.