Astra Trainer
Branże przyszłości

Zatrudnić czy przeszkolić: co naprawdę kosztuje każda z opcji

Aleksandr Mikhailov
Founder, Astra Trainer
Zaktualizowano
11 min czytania

Decyzja zapada na spotkaniu, gdzie ktoś mówi, że szkolenie jest tańsze, a ktoś inny, że trwa zbyt długo, i obie strony zgadują.

To pytanie da się zamodelować. Nie precyzyjnie, bo kilka danych wejściowych to szacunki, ale wystarczająco dobrze, żeby odpowiedź zwykle była jasna, gdy prawdziwe liczby trafią na papier, zamiast tych dwóch najłatwiejszych do sprawdzenia.

Dlaczego zwykłe porównanie jest błędne

Porównanie, które przeprowadza większość organizacji, to premia płacowa za doświadczonego kandydata zestawiona z ceną programu szkoleniowego.

To dwie najbardziej widoczne liczby i dwie najmniej decydujące. Premia płacowa jest cykliczna i często mniejsza, niż się spodziewano. Cena kursu jest zwykle najmniejszą pozycją w kolumnie szkoleniowej.

Brakuje wszystkiego, co naprawdę różnicuje te dwie opcje: czasu, jaki każda ścieżka potrzebuje, żeby osiągnąć pełną produktywność, kosztu pustego stanowiska w międzyczasie, prawdopodobieństwa niepowodzenia po każdej stronie i wartości tego, co osoba wewnętrzna już wie.

Dwie liczby, które najłatwiej zdobyć, to dwie liczby, które mają najmniejsze znaczenie. To nie przypadek, to właśnie dlatego decyzja zapada źle.

Pełny koszt zatrudnienia

Koszt rekrutacji. Prowizje agencji za wyspecjalizowane stanowiska techniczne zwykle wynoszą znaczną część pierwszorocznego wynagrodzenia. Rekrutacja wewnętrzna jest tańsza gotówkowo i nie jest darmowa: pozyskiwanie, selekcja i godziny czasu inżynierów spędzone na rozmowach kwalifikacyjnych, co przy stanowisku seniorskim technicznym może sięgać dziesiątek godzin całego panelu.

Czas obsadzenia. Specjalistyczne stanowiska w domenach, gdzie niedobory są prawdziwe, rutynowo zajmują miesiące. To miesiące kosztu wakatu opisanego poniżej.

Wdrożenie do pełnej produktywności. To największa ukryta pozycja. Doświadczony zewnętrzny pracownik przychodzi z kompetencją i bez kontekstu: twoich systemów, procesów, produktu, klientów, tego, kogo zapytać. Szacunki różnią się zależnie od stanowiska i stażu, ale przy stanowisku technicznym to zwykle miesiące, a nie tygodnie, zanim wydajność dorówna możliwościom tej osoby.

Narzut wdrożeniowy. Koledzy zajmujący się wdrożeniem są w tym czasie mniej produktywni.

Ryzyko wczesnego odejścia. Znacząca część nowo zatrudnionych odchodzi w pierwszym roku, a im wcześniejsze odejście, tym wyższy odsetek inwestycji, który trzeba spisać na straty. Każdy uczciwy model uwzględnia tu prawdopodobieństwo, zamiast zakładać, że pracownik zostanie.

Premia płacowa, cykliczna, i warto zauważyć, że zwykle podnosi też wewnętrzne widełki płacowe na tym stanowisku.

Pełny koszt przeszkolenia kogoś wewnętrznego

Koszt programu, czyli widoczna liczba i zwykle najmniejsza.

Czas produktywny. Prawdziwy wydatek. Jeśli szkolenie zabiera osobę z jej pracy, kosztem jest jej obciążone wynagrodzenie za ten czas plus wartość tego, co wyprodukowałaby. Dlatego format ma tak duże znaczenie dla ekonomiki: szkolenie dostarczane w krótkich, codziennych blokach wokół dnia pracy ma zupełnie inny profil kosztowy niż dwutygodniowy kurs stacjonarny, nawet przy tej samej cenie katalogowej.

Zastępstwo. Jeśli osoba jest wyjęta ze swojej dotychczasowej roli na dłuższy czas, tę rolę trzeba obsadzić.

Wskaźnik niepowodzeń. Nie każdy kończy, i nie każdy, kto kończy, osiąga wymagany standard. To realne i wymaga liczby w modelu, a nie optymizmu. To też pozycja najbardziej zależna od projektu programu, co jest tematem powiązanego artykułu o ukończeniu szkoleń.

Czas do kompetencji, który przy prawdziwym skoku umiejętności nie jest krótki.

Łańcuch zastępstw. Wewnętrzny awans otwiera poprzednie stanowisko tej osoby. Czasem to stanowisko jest dużo łatwiejsze do obsadzenia niż to, od którego zaczęłaś, i o to właśnie chodzi. Czasem nie, a łańcuch trzeba prześledzić do końca, zanim opcja wygląda tak dobrze, jak na początku.

Koszt samego wakatu, który leży po obu stronach

To liczba, która zmienia decyzje, i zwykle jej brakuje.

Nieobsadzone stanowisko ma koszt miesięczny: niewytworzoną produkcję, pracę przerzuconą na kolegów w nadgodzinach lub kosztem ich własnych zadań, opóźnione projekty, a w niektórych przypadkach bezpośrednio utracony przychód lub zdolność produkcyjną.

W budownictwie ankieta siły roboczej AGC i NCCER z 2025 roku wykazała, że 45 procent firm już opóźnia projekty z powodu niedoborów kadrowych. Opóźniony projekt ma koszt, który przyćmiewa większość budżetów szkoleniowych.

Koszt wakatu dotyczy tej ścieżki, która jest wolniejsza, i narasta w trakcie zastanawiania się. Decyzja odłożona o dwa miesiące to nie darmowa opcja, to dwa miesiące kosztu wakatu kupione w zamian za większą pewność.

Dlaczego format zmienia arytmetykę

Pojedynczy największy koszt w kolumnie szkoleniowej to czas produktywny, nie cena programu. To czyni długość lekcji zmienną ekonomiczną, a nie preferencją pedagogiczną.

Astra Trainer działa na pięciominutowych lekcjach, które mieszczą się w przerwie między zmianami albo w czasie dojazdu, z praktyką w każdej lekcji. Program dostarczany w ten sposób nie wymaga ściągania ludzi z linii ani obsadzania zastępstw, co usuwa dwie największe pozycje z kolumny szkoleniowej. Silnik pod spodem to ten sam, który napędza aplikację konsumencką, gdzie pięćdziesiąt tysięcy uczestników utrzymuje serie bez interwencji menedżerów, zastosowany do przemysłowych ścieżek szkoleniowych w dziesięciu domenach. Możesz zobaczyć, jak zbudowane są programy tutaj.

Przykładowe porównanie

Firma produkcyjna potrzebuje inżyniera automatyki, który umie pracować z przemysłowymi systemami sterowania i narzędziami Przemysłu 4.0. Zakład ma dwóch techników utrzymania ruchu z głęboką znajomością tych konkretnych maszyn, ale bez formalnego szkolenia z automatyki.

Ścieżka zatrudnienia. Specjalistyczni inżynierowie automatyki są poszukiwani, więc obsadzenie stanowiska zajmuje kilka miesięcy przy premii płacowej ponad wewnętrzne widełki. Dodaj koszt rekrutacji, czas panelu i okres wdrożenia, podczas którego nowy inżynier poznaje zakład, którego nigdy wcześniej nie widział. Zastosuj prawdopodobieństwo, że zatrudnienie się nie sprawdzi. Dodaj koszt wakatu za miesiące przed startem i miesiące niepełnej produktywności po nim.

Ścieżka szkoleniowa. Jeden z techników wchodzi na ustrukturyzowaną ścieżkę automatyki. Koszt programu jest umiarkowany. Dostarczany w krótkich, codziennych blokach, technik zostaje przez cały czas na swoim stanowisku, więc utracony czas produktywny jest mały, a zastępstwo niepotrzebne. Czas do kompetencji to miesiące, nie tygodnie, i jest realna szansa, że nie osiągnie wymaganego standardu. Naprzeciw temu stoi fakt, że już zna każdą maszynę na tej hali, co zewnętrzny pracownik zdobywałby przez pół roku.

Co zwykle rozstrzyga. Nie same sumy, które są często bliższe siebie, niż spodziewa się którakolwiek ze stron. Rozstrzyga wielkość luki. Jeśli technikowi brakuje jednego ustrukturyzowanego kroku, szkolenie wygrywa wyraźnie, bo kontekst, który już posiada, jest kosztowny, a dystans krótki. Jeśli stanowisko wymaga projektanta układów scalonych, a masz technika utrzymania ruchu, żaden program nie przerzuci tego mostu w sensownym czasie, i zatrudnienie jest właściwym wyborem.

Drugim czynnikiem decydującym jest to, czy potrzeba dotyczy jednej osoby czy dwudziestu. Zatrudnienie dwudziestu specjalistycznych inżynierów na rynku niedoboru to inna sprawa niż zatrudnienie jednego, a przy takiej skali argument za budowaniem potoku kompetencji znacznie się wzmacnia.

Gdzie zatrudnienie wyraźnie wygrywa

Cztery sytuacje, powiedziane wprost, bo dostawca szkoleń twierdzący, że szkolenie zawsze wygrywa, nie jest wart lektury.

Kompetencja naprawdę nie istnieje, a luka jest duża. Szkolenie zamyka jeden krok, nie przepaść.

Harmonogram jest krótki i nienegocjowalny. Termin regulacyjny albo data uruchomienia zakładu nie poczekają na krzywą kompetencji.

Potrzebujesz kogoś, kto już to robił. Osądu zbudowanego na widzianych trybach awarii nie da się wyszkolić szybko. Przy projekcie pierwszego w swoim rodzaju to właśnie doświadczenie kupujesz.

Stanowisko wymaga uprawnień, których nie możesz nadać. To jest bezwzględne. Uprawnienia inżynierskie, kwalifikacje kliniczne, certyfikacja operatora jądrowego i podobne są regulowane prawnie. Szkolenie może budować kompetencję w kierunku tych uprawnień. Nie zastępuje samego uprawnienia, i żaden uczciwy dostawca nie powie ci inaczej.

O stanowiskach regulowanych. Kilka domen, gdzie niedobory są najostrzejsze, niesie ustawowe wymogi kompetencyjne: inżynieria zawodowa, pielęgniarstwo i praktyka kliniczna, operacje jądrowe, utrzymanie lotnicze. Ustrukturyzowane szkolenie może przygotować ludzi do tych ścieżek i może utrzymywać oraz rozwijać kompetencje w ich ramach. Nie może nadać uprawnienia, a każdy plan kadrowy traktujący program szkoleniowy jako równoważny certyfikacji buduje na pomyłce, która ujawni się w najgorszym możliwym momencie.

Argument o rotacji i co naprawdę mówią dowody

Standardowy zarzut: po co szkolić ludzi, którzy i tak odejdą?

Standardowa odpowiedź to cytat o tym, co się dzieje, jeśli ich nie przeszkolisz, a jednak zostaną. To dobra fraza, ale nie dowód.

Oto ostrożniejsza wersja. Szkolenie naprawdę podnosi wartość rynkową danej osoby, i to nie jest chwyt retoryczny, to cały sens, a pracownik o tym wie. Część tych osób odejdzie.

To, co dość konsekwentnie pokazują badania ankietowe, to że możliwość rozwoju jest wśród czynników, które pracownicy wymieniają, gdy zostają, i wśród tych, które wymieniają, odchodząc z powodu jego braku. To korelacja i dane samoopisowe, i nie dowodzi, że dany program obniża twoją rotację.

Bardziej obronne ujęcie w biznesplanie brzmi tak: porównujesz rotację wśród przeszkolonych pracowników z rotacją wśród zewnętrznych nowo zatrudnionych, która sama jest znacząca w pierwszym roku, oraz z pewnością, że nieprzeszkolona kadra w ogóle nie potrafi wykonać tej pracy. Retencja absolutna to złe porównanie. Retencja względem alternatywy to właściwe.

A praktyczna dźwignia to nie sama decyzja o szkoleniu, tylko to, co następuje po niej. Przeszkolenie kogoś do wyższego pasma kompetencji i pozostawienie na tym samym stanowisku za tę samą pensję to niezawodny sposób na przekazanie konkurencji wykwalifikowanego kandydata. Program i ścieżka awansu muszą iść razem.

Co z tego wynieść

Premia płacowa zestawiona z ceną kursu to złe porównanie, a właśnie takie przeprowadza niemal każdy.

Uwzględnij wszystko: rekrutację, czas obsadzenia, wdrożenie, ryzyko wczesnej rotacji po jednej stronie; koszt programu, czas produktywny, zastępstwo, wskaźnik niepowodzeń i łańcuch zastępstw po drugiej. Potem dołóż koszt wakatu do tej ścieżki, która jest wolniejsza.

Format szkolenia to zmienna ekonomiczna. Czas poza pracą to największa pozycja w tej kolumnie, więc format, który nie wyjmuje ludzi z ich pracy, zmienia odpowiedź.

Wielkość luki decyduje bardziej niż same sumy. Jeden krok mocno faworyzuje szkolenie, ze względu na kontekst, który wewnętrzna osoba już posiada. Przepaść faworyzuje zatrudnienie.

A jeśli przeszkolisz ludzi do wyższego pasma i nie zmienisz ich stanowiska ani pensji, zarzut o rotacji staje się samospełniającą się przepowiednią.

Najczęściej zadawane pytania
Czy szkolenie jest tańsze niż zatrudnianie?

Często, ale nie dlatego, że program kosztuje mniej niż premia płacowa. Bo wewnętrzny kandydat już posiada kontekst domenowy, który zewnętrzny pracownik zdobywa miesiącami, i bo koszt wakatu jest krótszy. Tam, gdzie luka kompetencyjna jest duża, zatrudnienie jest tańsze mimo pozorów.

Jaki jest największy koszt, który ludzie pomijają?

Sam wakat. Nieobsadzone stanowisko ma miesięczny koszt często przewyższający obie opcje, i narasta w trakcie podejmowania decyzji.

Po co szkolić ludzi, którzy i tak odejdą?

Właściwe porównanie to nie idealna retencja, tylko rotacja w pierwszym roku wśród zewnętrznych nowo zatrudnionych oraz kadra, która w ogóle nie potrafi wykonać pracy. Praktyczna dźwignia to połączenie szkolenia z awansem, bo przeszkolenie kogoś do wyższego pasma i pozostawienie roli bez zmian naprawdę zaprasza obawianą sytuację.

Czy szkolenie może zastąpić uprawnienia zawodowe?

Nie. W regulowanych dziedzinach, w tym inżynierii zawodowej, praktyce klinicznej i operacjach jądrowych, szkolenie buduje kompetencję w kierunku uprawnienia i go nie nadaje. Dostawcę sugerującego inaczej należy traktować z podejrzliwością.

Jak zaplanować program, który przetrwa zderzenie z rzeczywistością operacyjną?

Zacznij od stanowisk, których nie możesz obsadzić, i idź wstecz. Astra Trainer buduje programy z partnerami w dziesięciu domenach przemysłowych, ustalane wspólnie ze specjalistami partnera, a katalog możesz zobaczyć tutaj.

Zamodeluj to na stanowiskach, na które faktycznie rekrutujesz
Astra Trainer buduje programy szkoleniowe z firmami, administracją publiczną, uczelniami i instytutami w dziesięciu domenach i dziewięćdziesięciu jeden kierunkach, od produkcji półprzewodników i automatyki przemysłowej po bioprocesy, inżynierię sieci energetycznych i stosowane uczenie maszynowe. Lekcje trwają pięć minut, więc ludzie szkolą się bez odchodzenia od pracy.