Astra Trainer
Psychologia i umysł

Jak przestać odkładać ważne rzeczy na później

Jamie Walsh
Clinical Psychologist
Zaktualizowano
8 min czytania

Na maile odpisujesz. Codzienne sprawy załatwiasz. A jednak jest ta jedna rzecz — projekt, który naprawdę mógłby coś zmienić, rozmowa, którą od dawna chcesz przeprowadzić, albo cel ważniejszy niż niemal wszystko inne na twojej liście — i od miesięcy nawet go nie ruszasz. Byłoby prawie łatwiej, gdyby wszystkie obowiązki wywoływały w tobie taki sam opór. Tymczasem dobrze sobie radzisz, z wyjątkiem tego, co ma największe znaczenie.

To nie przypadek ani dowód, że tak naprawdę nie zależy ci na tym, czego pragniesz. Głównym mechanizmem prokrastynacji jest unikanie trudnych emocji. Zadania najmocniej związane z tym, kim jesteś, budzą ich więcej, a nie mniej — dlatego paradoksalnie należą do najczęściej odkładanych pozycji na liście.

Warto przyjrzeć się temu zjawisku osobno, zamiast traktować je jak zwykłą prokrastynację. Typowe porady zakładają bowiem, że wszystkie odkładane zadania mają podobny ciężar emocjonalny. Te najważniejsze rzadko go mają. Kiedy podchodzisz do nich tak samo jak do reszty, łatwo zrozumieć, dlaczego uniwersalne wskazówki dotyczące produktywności zawodzą właśnie tam, gdzie najbardziej zależy ci na zmianie.

Zamknięty laptop na biurku obok stosu dokumentów z karteczką samoprzylepną — cicha scena nietkniętej pracy

Dlaczego odkładasz na później właśnie to, co najważniejsze?

Ponieważ im bardziej wynik zadania może wpłynąć na twoje poczucie własnej wartości, tym większy jest emocjonalny koszt porażki. Gdy pojawia się lęk, wysoka stawka nasila unikanie zamiast zwiększać motywację. Zadanie niezwiązane z twoją tożsamością niesie niewielkie ryzyko, ograniczone głównie do samego wyniku. Zadanie, które mogłoby powiedzieć coś istotnego o twoim talencie, wartości lub zdolności do budowania bliskości, grozi natomiast odpowiedzią, której możesz nie chcieć poznać.

To szczególnie dotkliwa odmiana samoutrudniania — mechanizmu opisanego przez badaczy Edwarda Jonesa i Stevena Berglasa. Polega on na tworzeniu przeszkód lub pozwalaniu, by się nawarstwiały, co chroni samoocenę przed konsekwencjami prawdziwej próby. Ta ochrona działa najsilniej tam, gdzie potencjalny cios w obraz siebie byłby największy, czyli właśnie przy celach, które ludzie uznają za najważniejsze.

Projekt, którego wciąż unikasz, może być najmocniej związany z tym, czego boisz się dowiedzieć o sobie.

Czym jest cel związany z tożsamością?

Cel związany z tożsamością to taki, którego wynik zdaje się mówić coś o tym, kim jesteś, a nie tylko o tym, co udało ci się zrobić. Napisanie raportu potwierdzającego twoje kompetencje zawodowe to nie to samo co napisanie powieści, o której marzysz od dekady. Jeśli powieść okaże się nieudana, możesz uznać to za ocenę swojego talentu — raport zwykle nie niesie takiego zagrożenia.

To całkowicie zmienia emocjonalny rachunek. Badania Piersa Steela nad motywacją ujmują ten problem między innymi jako zależność między pewnością powodzenia a wartością celu. Gdy zadanie ma dla ciebie ogromne znaczenie, ale nie masz pewności, że osiągniesz dobry wynik, nie zawsze przekłada się to na silną motywację, choć intuicyjnie mogłoby się tak wydawać. Niepewność staje się bardziej dotkliwa właśnie dlatego, że tak wiele zależy od odpowiedzi. Przy mniej ważnym zadaniu łatwiej zaakceptować niepewny wynik. Przy celu o ogromnym znaczeniu wydaje się to niemożliwe — a to często wystarcza, by na stałe trafił do kategorii „jeszcze nie”.

Nie bez powodu pojawia się tu właśnie „jeszcze nie”, a nie „nie”. Dopóki nie podejmiesz próby, pytanie o to, czy możesz odnieść sukces, pozostaje otwarte. Łatwiej żyć z taką możliwością niż z ostateczną odpowiedzią, która mogłaby rozczarować. Z tej perspektywy odkładanie bez końca nie ma wiele wspólnego z zarządzaniem czasem — pozwala zachować nadzieję, ponieważ nigdy nie poddajesz jej próbie.

Czy im bardziej ci zależy, tym większa prokrastynacja?

W pewnym konkretnym i ważnym sensie — tak. Im bardziej ci zależy, tym wyższa jest stawka emocjonalna, a to zwykle wzmacnia odruch unikania zamiast go pokonać. Przeczy to intuicyjnemu założeniu, że wystarczy bardzo czegoś chcieć, aby znaleźć motywację do działania.

Takie założenie pomija sam mechanizm. Pragnienie określonego wyniku i gotowość, by zaryzykować odkrycie, że nie potrafisz go osiągnąć, to dwie różne rzeczy. Im ważniejszy dla twojej tożsamości staje się cel, tym większa jest różnica między nimi. Możesz szczerze i głęboko chcieć pisać, rozwinąć firmę albo przeprowadzić trudną rozmowę. Jednocześnie część ciebie, która chroni cię przed bolesnym osądem, po cichu podsuwa kolejne powody, dla których to jeszcze nie jest odpowiedni moment.

Otwarty notes z pustą stroną i leżącym obok długopisem, oświetlony naturalnym światłem z okna

Jaki związek ma prokrastynacja z autosabotażem?

Bardzo bliski, ponieważ ochrona tożsamości przed zagrażającym wynikiem leży u podstaw większości form autosabotażu, nie tylko prokrastynacji. Jeden z najczęstszych i najbardziej wyrazistych przykładów widać w bliskich relacjach. Zadaniem istotnym dla tożsamości staje się wtedy okazanie wrażliwości — trudna rozmowa, przeprosiny lub szczera próba zbliżenia się do drugiej osoby. Emocjonalne ryzyko odrzucenia sprawia, że są to jedne z najczęściej unikanych „ważnych spraw”.

Artykuł o autosabotażu w związkach omawia ten schemat dokładniej. Ten sam mechanizm ochronnego unikania, który zatrzymuje ważny projekt, może równie łatwo powstrzymywać cię przed rozmową zdolną naprawić lub pogłębić relację. Powód jest taki sam: właśnie w tym momencie masz najwięcej do stracenia.

Co pomaga, gdy stawka wydaje się zbyt wysoka?

Oddzielenie wyniku od oceny własnej wartości jest tu zwykle ważniejsze niż jakakolwiek technika skupiona na samym zadaniu. To nie zadanie jest prawdziwym zagrożeniem, lecz to, co rzekomo miałby udowodnić zły wynik. Osłabienie tego konkretnego powiązania często zmniejsza emocjonalny koszt rozpoczęcia skuteczniej niż sztuczki związane z planowaniem.

Nie chodzi o jedno olśnienie, lecz o regularne gromadzenie drobnych dowodów, które przeczą twoim obawom. Zacznij w sposób obciążony niewielkim ryzykiem i zauważ, że niedoskonała próba nie przesądza ostatecznie o twojej wartości. Pozwól, by kolejne doświadczenia się nawarstwiały, zamiast oczekiwać, że jedna rozmowa z samym sobą natychmiast odmieni ten schemat.

Spróbuj podejść do celu w tak małej skali, aby pojedyncza próba nie mogła przypominać ostatecznego sądu nad całą twoją wartością. To często jedyny sposób, by w ogóle zacząć — opór nie wynika z rozmiaru zadania, lecz z ogromu znaczenia, jakie przypisujesz ewentualnemu niepowodzeniu.

Pełniejsze podejście do mechanizmów prokrastynacji — obejmujące osobną pracę nad pewnością powodzenia, wartością celu, rozpraszaczami i odraczaniem — sprawdza się również tutaj. Przy celach związanych z tożsamością szczególnie istotne są jednak wartość celu i oczekiwanie powodzenia.

Co warto z tego zapamiętać?

Sprawy, których najdłużej unikasz, często nie są najmniej ważnymi pozycjami na twojej liście. Nierzadko to właśnie one znaczą najwięcej, a chroni je ten sam mechanizm, który każe ci unikać wszystkiego, co zagraża obrazowi siebie. Pierwsza prawdziwa zmiana pojawia się zwykle wtedy, gdy dostrzegasz, że siła unikania może być proporcjonalna do tego, jak bardzo ci zależy — zamiast uznawać ją za dowód obojętności.

Dłoń zawieszona nad klawiaturą, gotowa zacząć pisać — chwila skupienia przed rozpoczęciem
Najczęściej zadawane pytania
Dlaczego odkładam na później właśnie to, co najważniejsze?

Im mocniej wynik zadania może wpłynąć na twoje poczucie własnej wartości, tym większy jest emocjonalny koszt porażki. Wysoka stawka często nasila unikanie zamiast zwiększać motywację. Zadanie, które mogłoby ujawnić coś nieprzyjemnego na temat twojego talentu lub wartości, wydaje się bardziej ryzykowne niż takie, które nie dotyka twojej tożsamości.

Co to znaczy, że cel jest związany z tożsamością?

To cel, którego wynik zdaje się mówić coś o tym, kim jesteś, a nie tylko o tym, co udało ci się osiągnąć. Gdy cel ma ogromną osobistą wartość, ale nie masz pewności powodzenia, nie zawsze powstaje silna motywacja. Niepewność może stać się bardziej zagrażająca, ponieważ tak wiele zależy od wyniku.

Czy prokrastynacja nasila się, gdy bardzo mi na czymś zależy?

Tak, w określonym sensie. Im bardziej ci zależy, tym wyższa jest stawka emocjonalna, a to może wzmacniać unikanie zamiast je przełamywać. Chcieć określonego wyniku i być gotowym zaryzykować odkrycie, że nie potrafisz go osiągnąć, to dwie różne rzeczy.

Jak prokrastynacja łączy się z autosabotażem?

U podstaw większości form autosabotażu leży ochrona tożsamości przed zagrażającym wynikiem. Wyraźnie widać to w relacjach, gdzie zadaniem istotnym dla tożsamości jest okazanie wrażliwości, a możliwość odrzucenia wiąże się z dużym ryzykiem emocjonalnym.

Co zrobić, gdy boję się zacząć, bo stawka jest zbyt wysoka?

Przede wszystkim oddziel wynik od oceny własnej wartości. Zacznij od próby obciążonej niewielkim ryzykiem i stopniowo zbieraj dowody, że niedoskonały rezultat nie przesądza o tym, kim jesteś. Takie powtarzające się doświadczenia zwykle pomagają bardziej niż pojedyncze olśnienie.

Oddziel wynik od tego, co mówi o tobie
Kurs Psychologia i umysł w Astra Trainer pomoże ci przepracować ten schemat — oddzielić wynik zadania od jego znaczenia dla tego, kim jesteś.